Moja lista blogów

poniedziałek, 19 maja 2014

Niedzielny niespacer, poniedziałkowy upał i pierwsze kroczki



Cały dzień układany pod spacer, kiedy w końcu się zaczęliśmy zbierać, Leo zasnął. Jak nigdy na tak długo na środku pokoju w hałasie. Potem znowu się zachmurzyło.
Po przebudzeniu, zobaczyłam w Jego oku ropę, a w zasadzie podobne do poprzednich adenowirusowych gluty, do tego zakaszlał, nagle miał katar w jednej dziurce nosa i ja już miałam dość. Pół nocy czuwałam, ale na szczęście dziś nic.
Minął prawie miesiąc odkąd poszliśmy do szpitala, a ja nadal boję się wyjść z nim na spacer, żeby Go nie zawiało. Wtedy wszystko zaczęło się właśnie od spaceru.
Trauma.

Dziś dla odmiany poprzedniego tygodnia w słońcu upał do 30 stopni.
Ciekawe, czy ja kiedyś przestanę się obawiać chorób. Wzięłam obu chłopców, ale obawa cały czas nie znika.








Leo coraz „bardziej” chodzi. Tak co dzień to pół lub kroczek więcej. Dziś sam przeszedł od szafki do łóżka, to były 3 kroczki, powtórzył to kilka razy :)
Łapie się wszystkiego, nawet przechodzących nóg – moich, Taty...Brata łapie za ubranie. I idzie. Albo w sposób nie znoszący sprzeciwu łapie nas za rękę i ciągnie, bo chce gdzieś iść a my mamy być jego "podpórką". Nie chce już ani siedzieć, ani leżeć. Ciągle stoi. Ćwiczy przysiady, równowagę, kroczki, ciekawe, czy dogoni brata ? Ksawery zaczął chodzić w ostatnim dniu 10 miesiąca życia. Leo ma jeszcze 2 tygodnie :)
Zębów nadal brak.
Starszak miał już całą przednią paszczą w zębach.
Mamy wrażenie, że te zębolce są na wierzchu od tygodni i że nie mogą się przebić przez dziąsła. Jak się przebiją to na bank wszystkie na raz.

Pierwsze tup tup na polu:


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz