Ksawuś po każdej
infekcji długo ma kiepski słuch.
Teraz dopiero zaczyna
odzyskiwać częściowo swój słuch po adenowirusie w połowie kwietnia...
Tak wyglądały nasze
dialogi na początku, kiedy na prawdę niewiele słyszał:
Ja: Ksawuś zrobimy sobie omleta?
(cisza)
pytam jeszcze 2 x
odwraca się i mówi:
Ksawek: super mleka?
Ja: nie! omleta!!!!
Ksawek: co? jaka roleta? ...
No. To tak mniej więcej. I tak przez 2-3-4 tygodnie
:)
Najgorszy moment był wtedy kiedy On nic nie słyszał,
a ja straciłam głos (zapalenie krtani).
A to nasza nowa gra:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz