Smyk zachwycony,
Dziadziuś dziś Go odwiedził. Mimo koszmarnej pogody – ciapa, plucha, mokro,
błoto, kałuże, topniejący śnieg – zaliczyliśmy spacerek, na którym Ksawek
ciupał w piłę z Dziadziusiem.
Smyk tak bardzo
potrzebuje ciągłej uwagi, że jak już „dorwie ofiarę” to nie da żyć :)
Więc dziś ja i Tata nic
nie mogliśmy przy Smyku zrobić – Dziadziuś ubierał, przebierał, wysadzał, karmił,
poił, bawił się itd. :)
Pod koniec wizyty
Ksawek oznajmił:
K: świetnie się bawiłem
z Dziadziusiem,wiesz!
Ja: taaak, Dziadziuś
Cię chyba bardzo kocha, co?
K: taaak!...yyy, tylko
dzisiaj nic dla mnie nie miał! <rotfl>



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz