Moja lista blogów

środa, 12 grudnia 2012

Boję się, przytul mnie



Dziś Smyk ciągle się bał czegoś. Przytulał się do mnie, ściskał, nie odstępował na krok.
Bał się pralki, która w ciemnej łazience świeci i wg Smyka „idzie do niego”, bał się oczka w kuchni, czyli zegara w piekarniku, bał się drzwi w swoim pokoju i wielu innych rzeczy, których już nie pamiętam.

Mamusia ostatnio zdecydowanie nie w formie, Ksawuś pierwszy raz widzi Mamę w takim stanie i nie będąc wdrażany w jakiekolwiek szczegóły wszystko i tak wie. Mój Kochany opiekun, pocieszyciel:* Przynosi mi witaminki, żebym się lepiej czuła, przytula, robi mi w swojej kuchni kawki, jest czuły, grzeczny i kochany. Nawet budzi się w nocy i woła „chcę do mamusi”. W dzień prosi: „weź mnie na łąćki”.
Nie wychodzi na spacery od kilku dni i godzi się z tym w bardzo piękny sposób. Zero buntu. Wczoraj pobiegliśmy z musu do sklepu, szybko, szybko, Smyk chciał się pobawić na śniegu, Mama pospieszała, trzymała za rękę, w końcu Smyk mówi: „chciałbym iść sam, nie za ląćkę, będę siedł obok” i faktycznie…wziął sobie sierotka jakiś kijek i całą trasę do sklepu odśnieżał mi drogę…a w sklepie przypomniał, że jeszcze marchewki przecież mieliśmy kupić. Złote dziecko.

Mam straszne wyrzuty sumienia, bo nie mam siły poświęcić Smykowi tyle czasu teraz ile bym chciała, a boli najbardziej to Jego zrozumienie, ta mądrość…chyba wolałabym, żeby wrzeszczał i się buntował…




Powiedzonka:
Podlizałem sobie buzię (w sensie oblizałem z lukru)
Coś nie halo z tą droździówką!
Mamo! Widź mnie! (popatrz na mnie)
Wilk kladnie nasze owce! (pewnie z bajki)
Czi ja wyglądam na gada? (j.w.)
Słodziejaszek – złodziejaszek :)



Zaległe zdjęcia:
fajności z lidla :)


 (książeczka 3+ i aż jestem zaskoczona jak bezproblemowo rozwiązuje Smyk trudne zadania logiczne:))


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz