Moja lista blogów

poniedziałek, 12 stycznia 2015

V O I L A !



 Kolacja.
Ksawek zażyczył sobie bułeczki maślane z nutellą i nasz niejadek przeżuwający godzinami dwa kęsy, po których to  kęsach zresztą  Jego brzuszek pęka z przejedzenia (tudzież pęc może i po herbacie, którą Starszak czasem „zjada” jako posiłek), zjadł prawie 4 spore buły w całości (złożone, a nie 4 połówki), odniósł mi talerzyk i mówi:
Ksawek: WŁA-LA! /VOILA!
Ja: ?!
Ksawek: co to znaczy i po jakiemu?
Ja: no takie „proszę bardzo”, takie „tadam!” po francusku
Ksawek: oo, to ja znam jeszcze inne słowo po francusku
Ja: Jakie???
Ksawek: BONŻUR! / Bonjour!
Ja: a wiesz co to znaczy?
Ksawek: tak, dzień dobry!

Podobno w przedszkolu jedna z Pań ich uczy tak poza programem :)
Fajnie. Ja nadal nie spełniłam swojego małego marzenia o porządnej nauce francuskiego, a uwielbiam. Uczyłam się przez 5 lat, ale to było tak dawno temu....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz