5 dni przedszkola.
Ksawuś - gorączka w niedzielę, ja w poniedziałek, Leo wczoraj. Tylko, że Leo ma
do dziś ponad 39 stopni i nie przyjmuje leków doustnych.
Brak mi słów by opisać
jaką wściekłość czuję, połączoną z totalną bezsilnością.
Inne dzieci mają „tylko”
katarki, moje katarki owszem, ale od razu z gorączkami nie do zbicia i innymi
dodatkami.
Byliśmy pełni optymizmu
z Tatą... te 4 miesiące przerwy i totalnej regeneracji, szczepionka
uodparniająca, wyjazd nad morze i nic, kompletnie nic nie jest lepiej :(
Dziś było 32 stopnie na
zewnątrz, tak wskazywał w słońcu nasz termometr. Piękna jesień, a my w domu...
Ciekawe czy będziemy tak siedzieć do następnego lata :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz