Wczoraj Tata
odkręcił kółka-podpórki (przypadkiem, z konieczności). Ksawuś wsiadł, Tata
popchnął, a Ksawek...pojechał! :)
Uff, nareszcie! Rodzinne
wycieczki rowerowe coraz bliżej realizacji.
Leo natomiast
wczoraj, po wielu próbach, sam siłą swoich mięsni wdrapał się na sofę.
Strasznie był z siebie dumny, my też i dlatego szkoda, że nie mam na zdjęciu
Jego miny, jak siedzi na sofie i ogląda bajkę z bratem :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz