Moja lista blogów

środa, 9 kwietnia 2014

Powrót do przedszkola. Kolejny.



Mama cierpi na kompletny brak czasu, co niektórym wydaje się dziwne.
Ostatnio usłyszałam od bliskiej osoby, że ja jako „siedząca” w domu nie robię przecież nic i dlaczego mam za to pobierać od państwa pieniążki. Oczywiście uwaga o tym padła z ust kogoś, kto nie ma dzieci i nie pracuje nigdzie na stałe , bo nie musi :)
Gdyby to nie była tak bliska osoba, kłóciłabym się, bo to jest do granic możliwości stereotypowe raniące mnie osobiście i bezpośrednio myślenie.
Czuję się 100 x bardziej zmęczona, niż po „normalnej” pracy, ale co ja będę się tłumaczyć. Kto ma dzieci to wie, jaka to ciężka praca.

Do sedna.
Smyk przetrzymany do końca poprzedniego tygodnia w domu, żeby zaliczyć jeszcze wyjazd do Rabki w weekend (zaliczony!), poszedł od poniedziałku do przedszkola. Pierwszy dzień – znowu jak we wrześniu – darcie, krzyki, płacz.
Na szczęście szybko się przystosował i już na drugi dzień odebrałam Go nieziemsko spoconego (nie pozwolił sobie zdjąć kurtki, było 22 stopnie, ale mama mówiła, żeby zapinał kurtkę...:P) bo gonił się i bawił z dziećmi, więc z tego powodu jestem baaaaardzo zadowolona, co nie znaczy, że co chwile nie patrzę na Niego podejrzliwe i nie sprawdzam Mu czoła. :P
Muszę przestać.


Leo wykańcza nas swoim marudzeniem i nadal nie ma ani jednego zęba!
Za to podczas łażenia za mną i ciągnięcia mnie za nogawki chyba powiedział dziś MAMA :)


Postaram się nadrobić zaległości, ale tak wiele rzeczy mi umyka bezpowrotnie :((((

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz