Wirusowe zapalenie
spojówek
W poniedziałek rano
Smyk zaczął się skarżyć, że ciągle widzi „za mgłą”. Mama zagląda w oko a tam! Nigdy
czegoś takiego nie widziałam :/
Tak jakby się nos
zatkał i cały katar szedł przez oko – wyciągałam, wyciągałam te gluty z oka a
tam końca nie widać! Ogromne ilości tego wylewały się z oka.
Zadzwoniłam do naszej
alergolog, która w zasadzie już się pakowała na urlop. Kazała mi od razu iść do
lekarza pierwszego kontaktu lub do okulisty po antybiotyk. Ponieważ nie
dodzwoniłam się do przychodni i nikt nie chciał nam specjalnie pomóc,
musieliśmy czekać do wieczora i całe szczęście, że znamy się z tą naszą alergolog
już tyle czasu i przyjęła nas o 20:00 prywatnie, po powrocie Taty z pracy. Diagnoza jak w tytule..Do tego katar, kaszel i gorączka.
Powiedziała, że mamy
uważać na Leo i na siebie, ale trudno mówić o uważaniu, bo praktycznie ostatnio
śpimy te kilka godzin nad ranem we czwórkę :/
Leo ma narazie mega
katar, ja również.
Przeprowadzka
No właśnie, śpimy razem
mimo, że w czwartek 10.04. przeprowadziłam Leośka do pokoju brata :) Małe
przemeblowanie i braciszki są już razem. Leo w ogóle jakby rozumiał, bo od tego
momentu woli się bawić w małym pokoju i siedzi tam non stop i strasznie się
rządzi :)
My mieliśmy mieć więcej
swobody wieczorami. Mówiąc swobody, mam na myśli choćby nie-szept, nie przyciemnione
światło, nie włączony bezgłośnie tv. Póki co, od czwartku noce to masakra. Na
pewno nie odczuliśmy przeprowadzki.
Papa i równowaga
Leo dziś wszystkim,
nawet misiom, cały czas robił pięknie PAPA.
Mówi też MAMA, AM AM,
TATA, DAJ. Wszytko jeszcze bardzo nieśmiało, z dużym niedowierzaniem :) A
popołudniu, na środku pokoju, lekko asekurując się moją nogą, najpierw kucnął,
potem powoli puszczając moją nogę wstawał o własnych siłach mięśni, wyprostował
nogi i stał! Stał i stał! Dłużej niż zwykle, w sumie to tak z pół minuty i balansował
przepięknie i widać było w tym J ego bezzębnym wciąż uśmiechu, że dumny z
siebie jest, a ja też pękam z dumy, że mam takie fajnie, mądre, sprytne i ładne
dzieci :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz