Ksawek: Mamusiu, podaj mi „coś tam”
Mama: Nie mogę,
przecież widzisz kochanie jak się Leo drze, za chwilę!Ksawek: nie widzę, tylko słyszę....
Mają przyjechać goście. Spóźniają się. Tata wyszedł po nich. Jest już ciemno.
Ksawek bierze się pod boczki i mówi:
Przecież jest noc, w nocy się śpi, a nie wychodzi i psichodzi!
Ksawek liczy (do 30 po polsku):
Jeden, dwa....osiemnaście, dziewiętnaście, DZIESIĘTNAŚCIE....:)
W łazience. Ochlapałam przypadkiem kilkoma kropelkami wody Ksawka.
Smyk:
Mamo! Ochlapałaś mnie! Ale nie maltw się, wystalczy powiedzieć przeplaszam i będzie po splawie!
Jedziemy autem, coś opowiadam Smykowi i mówię, że coś tam jest koło babci.
Ksawek: Mamusiu, koło to jest to (rysuje na fotelu palcem kółko), mówi się OBOK.
To tylko kilka tekstów-pocisków, które zdążyłam zapisać :)
***
Drugi Smyk zaczyna coraz więcej „gadać”.
Pory też ma konkretne.
Dochodzi 22:00, a Leo właśnie się obudził i gada...
Strach pomyśleć, co będzie jak za jakiś czas będą gadać obaj ;D


jak zaczną oboje to będzie totalna masakra! - czasami mam podwójne gadanie i wtedy nie wiadomo kogo słuchać a każda chce odpowiedź...
OdpowiedzUsuń