Dziś byliśmy kolejny
raz prawie cały dzień poza domem –wszyscy razem we czwórkę plus dziadziuś,
ciocia, wujek i Nunek - nasz psiak :)
Leo uczy się z nami „szwędać”,
ale jakoś mam wrażenie, że nie jest aż tak tym faktem zachwycony jak Ksawek był
w Jego wieku:P
Mimo to, dziś po raz
pierwszy domagał się wyciągnięcia z wózka no i zwiedzał świat na rączkach
u Mamy.
Smyk natomiast wyszalał
się na placu zabaw no i prowadził psa na smyczy, co bardzo lubi :)
Spacer wczesnopopołudniowy
i spacer wieczorny

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz