Mój nie-rysujący syn czasem
podleci do jakiegoś pisadła i coś machnie.
W niedziele narysował
Ludka nr 1. Ludek ten jest interesujący ze względu na swoją prostą postać (nogi
wyrastające z głowy, oczy i nos w formie kropek itd.) i dość szczegółowe w
swojej linii – uszy! :)
A oto Ludek nr 2,
narysowany dzień później.
Niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia kolejnej formie
tego ludka, bo on ewoluował z minuty na minutę. Pomijając przypadkowy kształt
głowy (z której potem Ksawek wygospodarował miejsce również na tułów), znowu to
uszy skupiły na sobie uwagę. Jakież było moje zdziwienie, gdy Smyk je „poprawił”
czerwoną kredką, a potem żółtą...
Pytam Ksawka:
Ja: Co to?
Ksawek: miód!...
Potem jeszcze
dopracowywał postać:
a. dorysował jeszcze jednego włosa
b. brwi
c. z uśmiechu nagle zrobił majtki
d. powiększył nos
e. powiększył oczy
Na uwagę zasługują
również oczy i nos – kto je znajdzie:)?
Oraz buty! :))) bo Ludek je ma!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz