Moja lista blogów

niedziela, 20 października 2013

Szok!


W poniedziałek udaliśmy się na Zdrowe Dziecko w celu dokonania przeglądu naszych pociech.
Na pierwszy ogień poszedł starszak. Wypadł mizernie okrutnie... Schudł 1 kg i wyszedł już poza wszystkie możliwe normy. Nasza tutejsza pediatra, która leczyła jeszcze mnie x lat temu, okazuje się bardzo fajną lekarką i powoli nabieram do niej zaufania. Ba! Nawet większego niż do naszej pani alergolog!
(Nasza pani alergolog ostatnio tak się spieszyła, że wypisała nam źle wszystkie recepty oraz pomyliła dawki leków i musiałam latać po innych obcych lekarzach u nas w przychodni, żeby poprawić recepty:/, ale o tym i o wynikach testów pokarmowych  innym razem).
Lekarka porozmawiała ze Smykiem, Smyk stwierdził, że jej nie lubi, bo jest niedobra i niemiła, ale...zaczął jeść!
Nie wiem co się odmieniło, nagle nasze dziecko woła o jedzenie, dosiada się do nas podczas posiłków, pyta, co jemy i czy może też on to jeść, je i to sporo.
Na ten przykład – dzisiaj pobił wszelkie rekordy swoich dobowych norm –
rano wypił mleko, potem zjadł z nami śniadanie – pół kromki z wędliną, zaraz potem zjadł... UWAGA! – parówkę z szynki z ketchupem i kromką chleba (zjadł całą parówkę!!!!),  potem krupnik!!!! (nie jadł krupniku od ok 1,5 roku - kazał sobie zmiksować, żeby nie czuł ziemniaków, ale zjadł wielka michę tak czy siak!), potem na drugie danie (o które codziennie pyta) zjadł makaron świderki (?!!) z tuńczykiem – tyle ile Mu nałożyłam - zjadł wszyściusieńko!!!). Po obiedzie poszedł ze mną na zakupy, poprosił o drożdżówkę z lukrem (bo tylko takie je), nie było, kupiłam mu zwykłą pustą słodką bułeczkę – zjadł całą!!!! :):):)
Po czym wróciliśmy i zjadł kolację – pierwszy raz w swoim życiu zjadł kromkę z pastą jajeczną :):):). Ach! I na noc znowu mleko/kaszka:)
Zjada też tarte jabłko z biszkoptem, je kisielek, próbował gruszkę, paprykę, banana.
Przedwczoraj zjadł gęstą zupę grysikową (nie jadł od co najmniej 1,5 roku).
Za tydzień wraca do przedszkola mam nadzieję, więc może będzie jadł jeszcze ładniej :):):)
Oby!

Poza tym Smyk jest ostatnio strasznie ale to strasznie grzecznym i uprzejmym chłopcem, a mamusia pęka z dumy:) Prawie codziennie zabieram Smyka na popołudniowo-wieczorne wypady – a to na spacer, a to na zakupy bliskie i dalekie, bardzo lubię te nasze popołudnia i rozmowy i tę mądre wnioski do których dochodzi mój uroczy synek i Jego złote myśli :)
Ksawek wszędzie gdzie wchodzi mówi „dzień dobry” i „do widzenia”, a ostatnio nasza sąsiadka, pani z telewizji :P  (tvn) przytrzymała nam drzwi, to Ksawuś jej podziękował, że poczekała :)










2 komentarze:

  1. cieszymy się z Wami z postępów jedzeniowych.
    Od kiedy Majusia poszła do przedszkola - je tak dużo, że śmiejemy się że połknęła tasiemca, a jeszcze w wakacje obiady ciągnęły się w nieskończoność -1,5 do 2h!

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki :* no ja też sobie bardzo wiele obiecuje po przedszkolu, więc czekamy wszyscy z niecierpliwością, aż spokojnie Ksawuś do niego pomaszeruje :) Wiesz, po tym jednym dniu też wspomnieliśmy o tasiemcu ;)

    OdpowiedzUsuń