W poniedziałek udaliśmy
się na Zdrowe Dziecko w celu dokonania przeglądu naszych pociech.
Na pierwszy ogień
poszedł starszak. Wypadł mizernie okrutnie... Schudł 1 kg i wyszedł już poza
wszystkie możliwe normy. Nasza tutejsza pediatra, która leczyła jeszcze mnie x
lat temu, okazuje się bardzo fajną lekarką i powoli nabieram do niej zaufania.
Ba! Nawet większego niż do naszej pani alergolog!
(Nasza pani alergolog
ostatnio tak się spieszyła, że wypisała nam źle wszystkie recepty oraz pomyliła
dawki leków i musiałam latać po innych obcych lekarzach u nas w przychodni,
żeby poprawić recepty:/, ale o tym i o wynikach testów pokarmowych innym razem).
Lekarka porozmawiała ze
Smykiem, Smyk stwierdził, że jej nie lubi, bo jest niedobra i niemiła,
ale...zaczął jeść!
Nie wiem co się
odmieniło, nagle nasze dziecko woła o jedzenie, dosiada się do nas podczas
posiłków, pyta, co jemy i czy może też on to jeść, je i to sporo.
Na ten przykład –
dzisiaj pobił wszelkie rekordy swoich dobowych norm –
rano wypił mleko, potem
zjadł z nami śniadanie – pół kromki z wędliną, zaraz potem zjadł... UWAGA! –
parówkę z szynki z ketchupem i kromką chleba (zjadł całą parówkę!!!!), potem krupnik!!!! (nie jadł krupniku od ok 1,5
roku - kazał sobie zmiksować, żeby nie czuł ziemniaków, ale zjadł wielka michę
tak czy siak!), potem na drugie danie (o które codziennie pyta) zjadł makaron
świderki (?!!) z tuńczykiem – tyle ile Mu nałożyłam - zjadł wszyściusieńko!!!).
Po obiedzie poszedł ze mną na zakupy, poprosił o drożdżówkę z lukrem (bo tylko
takie je), nie było, kupiłam mu zwykłą pustą słodką bułeczkę – zjadł całą!!!!
:):):)
Po czym wróciliśmy i
zjadł kolację – pierwszy raz w swoim życiu zjadł kromkę z pastą jajeczną :):):).
Ach! I na noc znowu mleko/kaszka:)
Zjada też tarte jabłko
z biszkoptem, je kisielek, próbował gruszkę, paprykę, banana.
Przedwczoraj zjadł
gęstą zupę grysikową (nie jadł od co najmniej 1,5 roku).
Za tydzień wraca do
przedszkola mam nadzieję, więc może będzie jadł jeszcze ładniej :):):)
Oby!
Poza tym Smyk jest
ostatnio strasznie ale to strasznie grzecznym i uprzejmym chłopcem, a mamusia
pęka z dumy:) Prawie codziennie zabieram Smyka na popołudniowo-wieczorne wypady
– a to na spacer, a to na zakupy bliskie i dalekie, bardzo lubię te nasze
popołudnia i rozmowy i tę mądre wnioski do których dochodzi mój uroczy synek i
Jego złote myśli :)
Ksawek wszędzie gdzie
wchodzi mówi „dzień dobry” i „do widzenia”, a ostatnio nasza sąsiadka, pani z
telewizji :P (tvn) przytrzymała nam
drzwi, to Ksawuś jej podziękował, że poczekała :)

cieszymy się z Wami z postępów jedzeniowych.
OdpowiedzUsuńOd kiedy Majusia poszła do przedszkola - je tak dużo, że śmiejemy się że połknęła tasiemca, a jeszcze w wakacje obiady ciągnęły się w nieskończoność -1,5 do 2h!
dzięki :* no ja też sobie bardzo wiele obiecuje po przedszkolu, więc czekamy wszyscy z niecierpliwością, aż spokojnie Ksawuś do niego pomaszeruje :) Wiesz, po tym jednym dniu też wspomnieliśmy o tasiemcu ;)
OdpowiedzUsuń