Znowu brak czasu, znowu
mama zmieniła pracę.
Ksawek dzielnie chodzi
do przedszkola, bez marudzenia, z chęcią i radością.
Udało mi się uzyskać
informacje, że jednak ma w przedszkolu swoje nożyczki przystosowane do lewej
ręki, co nie ukrywam zdziwiło mnie, patrząc tak ogólnie na to, co się dzieje w
tej placówce.
W piątek jadą do
filharmonii, koszt przejazdu autokarem do centrum miasta – 15 pln za dziecko! W
sumie to ja w pracy wynajmuje tańsze autokary na lotnisko i inne dalsze
miejsca.
Do tego, zastanowiło mnie
w tym roku, dlaczego panie wychowawczynie zbierają kasę i dajemy im kasę do
ręki, a przez te lata nie widziałam nigdy rozliczeń tych kwot.
Wkurzyło mnie też to,
że panie wychowawczynie podjęły sobie same decyzje o tym, jakie książki należy
kupić dzieciom, wybrały najdroższą opcję i po prostu bez pytania nas o zdanie
kazały nam za to zapłacić.
Koszt kompletu książek
dla zerówkowicza – 120 pln, bo ma ładne pudełko…
Do tego 100 pln na
przybory czyli 2400 pln na grupę. Patrząc na to, jak wygląda wyposażenie ich
Sali dziwi mnie jeszcze bardziej kwota i tym mocniej się zastanawiam się na co
są wydawane te pieniądze.
Do tego komitet,
ubezpieczenie, strój galowy, strój na gimnastykę i robi się wydatek prawie jak
w szkole.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz