Wieczorne rowerowanie.
Ksawery zjeżdża z góry po trawie na rowerze. Wywraca się.
Ja: wszystko ok. kochanie?
Ksawery: tak mamo, wiesz, jak się spada z konia, to trzeba na niego
wsiąść ponownie.
Mama: (szok)
Węgry, obserwacja
przyrody. Lecą pszczoły, siadają na kwiatku. Ksawery:
Mamo patrz, pszczoły wypylaja
kwiatka!
:)
Leon wariuje, Ksawek
już za nim nie nadąża i mówi:
Mamo, Leon się znowu
rozwariował…
Spacer jesienny,
zbieramy skarby, mijamy kasztanowce nagle Ksawery:
Mamo, chodźmy jeszcze
tam, gdzie są żołędziowce!
W domu, oglądamy
filmiki z telefonów. Ksawery:
Mamusiu, a obejrzymy
sobie te filmiki z „łonek” nowohuckich? (w
sensie łąk :))
OKING – Leonek mistrz! :) uczy się mówić.
Hitem ostatnich dni
jest „oking” czyli Okey,.
Misiaczek opowiada
różne historyjki w przecudny sposób – posługuje się kilkoma słowami, które
umowie wymówić, a cała reszta to onomatopeiczne określniki plus gesty i
wszystko można opowiedzieć. Sama słodycz, kocham kocham kocham! <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz