Ksawuś pierwszy raz
wybył z domu na 3 dni bez rodziców! Był u babci i dziadka. Pierwszego wieczora
dziadek z Ksawkiem pojechali odebrać ciocię na lotnisko, drugiego Ksawuś
pojechał na wieś, w okolice, skąd wywodzi się rodzina dziadka. Na początku miał
muchy w nosie, bo „babcia go wzięła do obcego domu”, ale moc atrakcji szybko
udobruchała Smyka, który korzystał w uroków wsi i poznawał dalszą rodzinę.
My zaś byliśmy na
samym szczycie kopca oraz w Muzeum Figur Woskowych.
Leo dostał tak
zwanej głupawki w muzeum i strasznie Mu się podobały te ponure chłopy (Piłsudski,
Matejko, Sienkiewicz) z poprzednich epok. Ja bym się bała, a on się chichrał :)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz