W poniedziałek rano
mieliśmy gości, którzy przynieśli nam wspaniały prezent! Podusia z naszymi
zdjęciami i życzenia dla Leo. Cudny prezent! Bardzo nas zaskoczyli :)
Inne prezenty –
tutaj poczta, taka jaką ja miałam, super zabawa, no i ekstra straż pożarna, z której
sprytny Tata zbudował myjnie i chłopcy ślicznie się razem bawili.
W ogóle Leoś
już jest takim dużym chłopcem, takim komunikatywnym i choć nie mówi nic poza „mama”
to gestami, dźwiękami i minkami opowiada wszystko no i rozumie też wszystko. Dziś
nawet jak powiedziałam do Niego – „idź proszę podnieść tą żółtą kredkę spod stołu i
wrzuć do pudełeczka” – zrobił dokładnie to ,o co Go prosiłam.
No i do wszystkich puszcza oczko i "kuka" i rozwala ludzi na łopatki i się nim zachwycają :)
I w ogóle jest ślicznym, mądrym, całuśnym, zabawnym chłopczykiem :*
Wracając do zabawek
- w poniedziałek popołudniu wpadli do nas znajomi z synkiem, u których
byliśmy jakieś 2 tygodnie temu. Chłopcy się pięknie bawią razem, co mnie cieszy
niezmiernie :)
Cieszę się też z
odnowionej znajomości, bo z Mamą kolegi tydzień temu zrobiłyśmy sobie babski
wieczór w Galerii Kazimierz i było tak fajnie i miło, że nie mogąc się nagadać wracałyśmy do Huty na
nogach! Pierwszy raz mi się to zdarzyło :P





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz