Moja lista blogów

niedziela, 30 listopada 2014

Trudne dziecko



Kiedyś dostałam taką książkę, jak sobie radzić z trudnym dzieckiem.
Wtedy to nie było stricte do tematu, ale poruszało wiele ważnych kwestii wychowawczych, pojawiających się u dzieci w ogóle, nie tylko u trudnych dzieci.
Teraz mam wrażenie, że mam trudne dziecko...
Kilka dni temu usłyszałam gdzieś w TV, że najtrudniejszy moment to 5-10 lat.
Myślę, że każdy wiek chyba jest w swojej kategorii najtrudniejszy.
Tak czy siak, my weszliśmy w ten etap tuż przed piątymi urodzinami.
Ksawery jest nie do zniesienia.
Denerwuje nas tak bardzo, że nawet odeszła nam ochota na spędzanie z nim czasu. Nie mamy już ani pomysłów, ani siły, ani nerwów.
Wkurza wszystkim. Najgorzej oczywiście fanaberiami jedzeniowymi, ale odkąd znowu nie chodzi, jak człowiek normalny, do przedszkola, szajba po prostu bije pod niebiosa i do gwiazd.
Ja się tylko cieszę, że pracuję i mnie to omija częściowo.
Teraz będę miała takie 3 dni, kiedy dzieci widziałam ostatni raz dziś ok. 20:00 i następnym razem zobaczę je w środę koło 17:00 :)
Weekendy bywają dla mnie trudne, mimo, że pracuję dopiero (aż!?!) 2 miesiące.
Kocham to co robię i żałuję, że nie wróciłam wcześniej.
Wracając do tematu – poza głupimi minami, kłamstwami, złośliwościami, agresją, totalnym i absolutnym ignorowaniem naszych poleceń, olewaniem próśb czy wręcz rozkazów, śmianiem się w twarz i robieniem na złość z uśmiechem, biciem i popychaniem brata...doszła niesamowicie pyskowata, pyskowatość i przemądrzanie się np.

Ja: proszę nie wywalać ubrań z szaf i nie grzebać w nich!
Ksawek: to są moje ubrania, więc będę robił co chcę!

Przykładów można mnożyć, ale nie chcę tracić pozostałej energii na to.
Skoro teraz jest tak ,to co będzie w okresie dojrzewania?
Czy wtedy będę mogła zagrozić, że nie dam Mu Prince Polo...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz