Moja lista blogów

niedziela, 9 listopada 2014

Ostatni długi weekend 2014. Gorączkowo.



Mieliśmy być w Rabce.
Najpierw gorączka Ksawka, która po 4 dniach z przerwą ponad 24 godzinną dziś wróciła, potem gorączka Leo.
Dziś w nocy pierwszy raz w swoim życiu zobaczyłam na termometrze wartość wyższą niż 40 stopni.
Na szczęście bardzo szybko i łatwo udało się ją zbić.
Nie rozumiem już tych wszystkich zawisłości infekcyjnych...
Myślałam, że chłopcy już kończą choróbsko.
Nie wiem już kto i kogo zaraża i jakim cudem skoro siedzimy w domu.
Nie wiem dlaczego rówieśnicy Ksawka nie chorują w ogóle, a on cały czas.
Odkąd poszedł do przedszkola po 3 tygodniowej przerwie, to było 1 października, w zasadzie tylko kilka ni, może 4 może 5 był w miarę zdrowy. Potem przechodził 3,5 tygodnia z kaszlem, aż w końcu dopadła Go 5dniowa gorączka.

Mama w końcu nareszcie i w ogóle wsiadła za kierownice. Pojeździłam dziś sporo po mieście, jeszcze dość mocno zaciskam wszystkie mięśnie, ale i tak po ponad 5 latach przerwy i w zupełnie innym aucie myślę,  że nie było źle :) ani razu nie zgasło mi auto, nikt na mnie nie trąbił, zatankowałam (z pomocą, ale jednak) jechałam i za dnia i wieczorem. Sukces :) Mój mały sukces :) Może nie długo będę sama jeździć na zakupy?:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz