Moja lista blogów

czwartek, 6 listopada 2014

Choroby i niania



Pogoda niby piękna, ale to nie jest normalne dla nikogo i niczego, żeby takie upały były w listopadzie. Żadne syfy, wirusy i inne nie mogą zostać wymrożone, tylko mnożą się mnożą... Do tego wrócił  pan Smog i mamy komplet.
Od blisko 4 tygodni Ksawuś bardzo brzydko mokro kaszle, od kilku dni ma ogromny katar.
Chodził normalnie do przedszkola, ale w poniedziałek pojechaliśmy ich sprawdzić kontrolnie.
Leo od 1,5 tygodnia ma katar, od 4 dni okropnie kaszle.
Obaj osłuchowo ok, w zasadzie to ogólnie ok.
Dziś juz Ksawery od rana 39 stopni. Gdyby nie to, że byłam w domu, poszedłby do przedszkola z gorączką....
Podsumowując, od początku września Smyk był ok. tygodnia zupełnie zdrowy.

Ja w czwartek tydzień temu na badaniach kontrolnych do pracy dowiedziałam się, że mam półpaśca, a moje ciśnienie znowu wariuje.
Zagadka mojego fatalnego samopoczucie w ostatnich dniach jakby się wyjaśniła.
Weekend był koszmarem, miałam ponad 38 stopni gorączki mimo leków. Obecnie jestem na wielu lekach m.in. na antybiotyku i zaczynam czuć się lepiej.
Nie polecam w każdym razie.


Od poniedziałku przychodzi do nas niania tzn. babcia Krysia.
Leonek bardzo ładnie zaakceptował nową sytuację i nie odstępuje babci na krok.

Leo w ogóle coraz bardziej stara się mówić po swojemu, pozawerbalnie komunikuje się w sposób doskonały, a rozumie w 100% wszystko.

Jest kawalarzem i łobuzem.
Już jest fanem książek a dziś nauczył się robić „puknij się w głowę” i puka się paluszkiem po głowie. Jest jak mała małpka, wszystko co zrobi Ksawek, Leo robi w tej samej sekundzie to samo.
A jak chce komuś powiedzieć „spadaj, odejdź, zostaw” to robi PAPA i ucieka.

W sposób równie intensywny jest słodki i uroczy. Całuję, głaszcze, przytula, puszcza buziaki, tuli misie itd.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz