Moja lista blogów

środa, 17 kwietnia 2013

TESTY SKÓRNE (alergeny wziewne)



No i stało się.
W końcu Smyk miał pierwsze w życiu testy skórne.
Mama jakoś czuła, że koniecznie najpierw wziewne, a „pokarmówki” zostawimy na później.
Jak to zawsze bywa w przypadku naszego Synka – był mega grzeczny, nie narzekał. Wszyscy Go chwalili, pani pielęgniarka wspomniała, że czasem u innych drących się dzieci trwa to i godzinę. U nas kilka minut.
Wyniki okazały się tak fatalne, że aż panie pielęgniarki musiały zadziałać maściami, bo rączki Ksawka zamieniły się w jednego wielkiego bąbla :(
Jeszcze kilka dni czeka nas smarowanie rączek sterydami, bo reakcja była bardzo bardzo silna :(

Tak jak czułam – olcha, leszczyna – max, brzoza bardzo wysokie, trawy, zboża – bardzo wysokie. Pies, kot dodatnie, nie wiem ile, bo nie dostałam opisu na piśmie. Ostatnio z krwi pies był w 5 klasie uczuleniowej.
No i leczenie. Znowu. Cały sezon z lekami, z podwyższonymi dawkami antyhistaminów, ze sterydami do nosa, kroplami do oczu, maściami :/
Pokarmówki w związku z tym przełożone na 30 sierpnia. Zbyt duże ryzyko, żeby odstawić teraz leki na 7-10 dni (całe pylenie teraz wybuchło wręcz po tej przydługiej zimie, a żeby zrobić testy dziecko musi być „czyste”).
Strasznie mi się ciężko zrobiło jak to usłyszałam.
Za co to nasze dzieciątko dostało te cholerne alergie...
Żyję nadzieją, ze młodsza pociecha uniknie tego wszystkiego.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz