Moja lista blogów

wtorek, 2 kwietnia 2013

Ksawkowy słownik




 K: Mamusiu, możeś mi dać ŁOWITKĘ?
Ja: @$@#%$@%????
K: no to !!!
(tu pokazuje w szafie co chcę – chodziło o wędkę zrobioną z trzepaczki do dywanów :))


K: Mamusiu, byliśmy w labiryncie i DZIEĆ BYŁ POD MNIE (wolne tłumaczenie –jakieś  dziecko było też w labiryncie tylko piętro niżej :))


Przy świątecznym stole:
Ksawek wcina czekoladowe jajka. Jedno drugie itd.
Chce kolejne.
Ja: Kochanie, masz tam jeszcze na talerzyku mnóstwo okruszków, to je zjedz wszystkie i wtedy dam Ci następne jajko
Ksawek: Mamo, nie będę jadł okruszków, bo nie jestem ptaszkiem!



K: Mamo właczisz mi TERMOFALKĘ?
(chodziło o farelkę, ale pomyliło Mu się z termoforem, który bardzo lubi, mimo tego wszystkiego i tak bardzo trafne określenie było nie było :P)


W czasie jazdy, komentarz do tego co robi za kierownicą Tata:
Ksawek: jedzieś jak stary dziadyga!




Dzisiaj u znajomych, którzy mają tchórzofredki. 
Żegnamy się, wychodzimy, a Ksawek do wujka:
Wujek, Pozdlów kledki!
 (KREDKI zamiast FREDKI :D)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz