Szatnia w
przedszkolu.
Leo siedzi przy
swojej szafeczce, ja na ziemi kucam, ubieram Mu buciki.
Przychodzi kolega z
grupy, zresztą też Leon. Siada tuż obok, ramię w ramię, jego tata obok mnie na
ziemi, też ubiera buty Leonkowi.
Mój Leon przekręca
głowę, nos w nos patrzy na kolegę i głośno pyta:
"Mamusiu, ciemu
ten chopcik ma takie wieeeelkie uszi?"
Ułamki sekund trwały
dłużej niż trwają ;) a kolega faktycznie ma bardzo spore odstające uszka :P
Całe szczęście, że
sytuację opanował tata kolegi, zażartował, że po tatusiu, potem spytał mojego
Leona, po kim on ma takie jasne włoski, więc ja zażartowałam, że na pewno nie
po tatusiu ;) i jakoś wybrnęliśmy.
Ufff.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz