Od dawna planowana.
Odkładana zawsze,
ale nie wiem dlaczego konkretnie.
Pierwszy raz
usłyszeliśmy, że lewe oczko Leosia ucieka - jak miał 8 miesięcy i leżeliśmy w
szpitalu.
Potem sami to
widzieliśmy, widzieli to dziadkowie, pediatra w przychodni nie zauważył
niczego, ale powiedział, że trzeba kontrolować wzrok i żeby iść dla świętego
spokoju.
No i stało się.
Ja już powoli
przygotowywałam dzieci do tego, że może Leo będzie nosił okularki itd. a tu się
okazało, że NIC Mu nie jest a Jego oczka są zupełnie zdrowe :):):):)
Uffffffffffffffffffffffffffff.........
Jeden kamień na sercu
mniej :)
"Lenonek"
oczywiście rozwalił wszystkich na łopatki od samego przedstawienia się w
ośrodku.
Potem czarował panie
swoim urokiem osobistym, ale był mega profesjonalny i przepięknie współpracował
z paniami. Był rzeczowy i szybki jak prawdziwy mężczyzna!
Odgadywał wszystkie
zagadki poza liczeniem, to na razie przełożyliśmy na inny termin, reszta -
perfekcyjnie!
Nawet zakrapianie
oczu, które szczypie i powoduje dyskomfort na kilka godzin zniósł bohatersko.
Bardziej, niż chłopcy o wiele od Niego starsi, panie dawały za przykład mojego
Smyka kochanego!
Kocham nad życie :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz