Moja lista blogów

niedziela, 4 września 2016

Pierwszaki / IA i KRASNOLUDKI

No i stało się.
Mam w domu dwóch pierwszaków!
1-wszy września był dla nas bardzo mocno intensywnie emocjonalny.
Ja osobiście nie mogłam spać w nocy ze środy na czwartek.
Leo poszedł z Tatą do przedszkolka na 8:00, my z babcią Krysią  z Ksawusiem na 9:00 do szkoły na rozpoczęcie szkoły.
Były łzy, oj były.
Ja nie mam odwagi odprowadzać moje przedszkolaki w tych pierwszych dniach, po prostu jestem cienki bolek i tyle. Rozklejam się.
W szkole Starszak mnie zaskoczył, bo też się w pewnym momencie popłakał, ale pani wychowawczyni zachowała się cudownie, uspokoiła go, przytulała, głaskała (bo to było w trakcie apelu na sali gimnastycznej). Potem kiedy jej podziękowałam powiedziała, że to była sama przyjemność, bo Ksawuś jest wspaniałym wrażliwym dzieckiem :):):).
Rozpoczęcie było do ok. 10:00, więc my wróciliśmy do domu, a tam Leo sam :(
Cały czas o nim myślałam.
Pod przedszkolem byliśmy pierwsi, jeszcze było zamknięte.
Jak Pani Ewa go za rączkę wyprowadziła do mnie...jak mnie zobaczył...zanosił się z płaczu i biegł wprost w ramiona, jak się wczepił, jak biedny szlochał, i mówił cały czas "ja pakałem za Tobą, cały cias!".
Jak go postawiłam na podłodze, żeby porozmawiać z panią Ewą (pani, która była też wychowawcą Ksawusia), Ksawuś złapał Leona i tak go przytulał mocno, z taką autentyczną troską, a Miś taki zapuchnięty...
On biedy nie wiedział, kiedy ktoś po niego przyjdzie. Nie powiedzieliśmy Mu! nie wiem jak i dlaczego tak się stało :(
Pani Mu też nieświadomie mieszała w głowie, bo mówiła, że tata poszedł na zakupy i po Niego przyjdzie jak wróci, bo nie wie, że Tata już pracuje poza domem i Leo widocznie nie za bardzo wiedział o co chodzi :(
Po przedszkolu jeszcze z godzinkę dochodził do siebie i milczał.
Potem było ok, dostał nagrodę :)
Drugi dzień był gorszy,  noc niespokojna, Miś nerwowo się budził.
Płakał, ale powiedział przez łzy " to chodźmy juś do tego pećkola".
My z Ksawkiem na 8:00 tym razem, więc wcześniej. Już z plecakiem i potem na mszę wszyscy razem z całą szkołą.
Znowu była chwila słabości Starszak uronił kilka łez, ale potem już po kościele kiedy został sam w szkole mówi, że było super.
Cieszę się, że w ich 16-osobowej klasie 5 osób to osoby z Jego grupy przedszkolnej. z jedną siedzi w ławce i na razie jest ok.
Daje chłopcom jeszcze troszkę czasu na oswojenie i potem zaczniemy przygodę ze świetlicą i leżakowaniem w przedszkolu.

Nie wiem dla kogo ten czas jest trudniejszy czy dla dzieci czy dla rodzica....






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz