Moja lista blogów

piątek, 26 sierpnia 2016

Nietypowy początek sezonu infekcyjnego

Od początku.
Leo dostał gorączki 11 sierpnia.
Potem gardło, infekcja wirusowa.
Ksawek w tym czasie był u babci i dziadka przez tydzień (!!! tak tak, pierwszy raz takie kwiatki :P)
Cieszyłam się, że wirus nie pójdzie dalej.
No i Ksawek złapał coś innego u babci, wrócił z zawalonym gardłem i wymiotami.
Bardzo osłabiony, wyczerpany i zmęczony.
Infekcja wirusowa.
Starszakowi po 2 dniach przeszło, został tylko katar i kaszel do dziś.
Infekcję przywiezioną złapał Leo i znowu gorączka, katar, gardło i dla odmiany, żeby nudno nie było biegunka.
Gorączka minęła, za to biegunka się nasila z dnia na dzień...
Dodatkowo dziś  lekarka usłyszała jakieś furczenie w płucach, więc doszedł Nebud, Berodual i dalej się leczymy, a ja się boję, że znowu będzie zapalenie płuc (Leo miał już 2 x w  tym roku)
W domu szpital, siedzimy zamknięci od 2 tygodni, ja już wariuje, a to dopiero początek.
Noce są koszmarem, bo Starszak znowu chce spać z nami (u babci spał z nimi w łóżku), młodszy albo gorączka, albo rzyganie, albo kaszel i inhalacje, albo biegunka.
Chcę do pracy!
Tymczasem w ramach zabijania nudy:



 plastelinowe ludki

 Jenga inaczej


 Kulka antystresowa

Puzzle 3 d






Dziś.
Przychodnia.
Jestem od 3 dni zarejestrowana do kontroli z młodszym na 8:00. Przyszliśmy punkt 8:00. W poczekalni jeszcze 2 mamy i tatuś.
Kiedy usiłuję wejść do gabinetu, jedna mama blokuje mi przejście sobą i drze się, że ona też jest zarejestrowana na 8:00, też od kilku dni i że ona tu stoi od 7:30 i, cytuję, "byłoby to niegrzeczne z pani strony gdyby pani teraz weszła" - nawet nie zdążyłam być niegrzeczna, bo ona wepchała się do gabinetu. Na to skoczył na mnie tatuś, że co ja sobie myślę, po czym mamusia z gabinetu została wyproszona i my w rezultacie weszliśmy pierwsi, zgodnie z planem.
Pytanie, które nie daje mi spokoju. Jeśli ktoś jest zarejestrowany na 8:00, na początek przyjmowania pacjentów, to w jakim celu przychodzi o 7:30 i dlaczego oczekuje od tych, co przyszli na podaną godzinę, aby grzecznie się odsunęli i poczekali?
Zaznaczam, że dzieci te nie były niemowlętami, ani nie były to też nagłe przypadki.
Gdyby można było wysnuć jakieś wnioski z tej sytuacji to wniosek absurdalny brzmi:
pamiętaj, jeśli przyjdziesz na czas to oznacza to, że jesteś spóźniony :D





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz