Starszak ten rok będzie musiał sobie
radzić pierwszy raz bez osłony.
Ma odstawione wszystko.
Nie zażywa nic na stałe.
Leszczyna i Olcha przeszły – o dziwo –
spokojnie.
Brzoza zaczęła i jest coraz gorzej…
Uszy ma czerwone i spuchnięte i
drapie się, kaszle coraz intensywniej no i leje się z nosa, albo zatyka mu się
zupełnie.
Ja robię na 3 etaty, mam po kokardy,
jestem zmęczona do granic możliwości, w domu mnie nie ma od dłuższego czasu.
Dzieci tęsknią, ja jak wracam to padam na twarz i myślę o piętrzących się
mailach, papierach itd.
Najbardziej chyba frustrująca rzecz w
pracy – jak ktoś z oszczędności etatów surowo wymaga od Ciebie tego, co
normalnie robiłyby 3 lub 4 osoby.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz