Moja lista blogów

niedziela, 6 września 2015

Do losu


Są takie dni jak dziś, że mam żal do losu,  oto jaki jest.
Byłam raz w życiu, 7 może 8 lat temu, z własnym mężem w kinie. W teatrze nie było okazji być wspólnie.
Ja wychodzę do pracy po 7:00 i wracam na kolację.
Mąż siedzi z dwójką dzieci, gotuje im, karmi, wychodzi na spacery a w międzyczasie usiłuje pracować.
Praca wymaga skupienia i koncentracji, a tu skup się człowieku kiedy dwa małe bąki latają po mieszkaniu, drą się, tłuką i sikają po dywanie i wybrzydzają na non stopie i i tak nic nie jedzą…
Ja z kolei mam pracę biurową, gdzie poziom sztywności i stresu jest większy niż bywał.
Wieczorem jak już uda się uśpić dzieci (ok.21.30) to zanim człowiek skoczy na szybki prysznic Starszak już jest w naszym łóżku i go razi światło, a młody zaczyna swoje co 30 minutowe pobudki na soczek…
I żeby jeszcze jakieś kokosy zarabiać, pozwalać sobie na luksus czy jakieś fanaberie.
Nic. Przestałam nawet już marzyć o większym mieszkaniu…

Jesteśmy zmęczeni życiem.

Od wczoraj obaj chłopcy mają katar, do tego pogoda jest jaka jest, a ja się zastanawiam, kto będzie odbierał Ksawusia z przedszkola jeśli u Leona rozwinie się jakiś wirus.
Nie stać nas na nianie, znajomych i rodziny w tej kwestii nie ma co brać pod uwagę i dlatego dziś mam żal do losu, bo mogłoby by być inaczej…


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz