Koniec 2 tygodniowej
przerwy w pracy
Właśnie się kończy
mój 2-tygodniowy pobyt w domu i poza pracą.
Wniosek nr 1 – mimo
wszystko, żałuję, że nie mogę spędzać więcej czasu z moimi dziećmi.
To nie jest fajne,
że życie tak strasznie szybko płynie, a ja wracam codziennie do domu o 18:00, a
często znacznie później.
Przez te 2 tygodnie
Leonek nie opuszczał mnie na krok. Wisiał na mnie jak małpka to na plecach to
na rączkach. Przytulał, całował, miział no i zaczął mówić…
Tata w ciągu dnia
gotuje, sprząta, karmi, usypia i pracuje, nie ma siły ludzkiej, żeby spędzał
tyle czasu z Leo w ciągu dnia, co ja spędzałam z Ksawerym przez prawie 5 lat :(
Ksawery też zaczął
się dziwnie zachowywać, płacze za mną nawet jak idę do sklepu, nawet jak Tata
zabiera go na wycieczkę czy gdziekolwiek. Dawniej bardzo to lubił, teraz nie
chce.
Źle się z tym czuję.
Wcale mi się nie
chce wracać do pracy, ani troszkę.
Coraz mocniej
zaczęłam marzyć o życiu na odludzi, na wsi, albo chociaż mieć jakiś mały domek
na wsi, gdzie można wyjeżdżać kiedy się tylko da.
Mieć taki biznes,
żeby móc się utrzymać, a nie siedzieć w pracy biurku przez większość życia…
***
Wspólny czas braci
Chłopcy ostatnio
fenomenalnie się ze sobą bawią.
Ksawuś wymyśla
niestworzone zabawy i wciąga w nie młodszego braciszka. Leo jest zachwycony i
wykonuje każde polecenie. Za to Ksawuś pomaga Leosiowi w schodzeniu z drabinek
czy huśtawek na placu zabaw, robi śniadanie – tak tak!
Wczoraj rano
Ksawusiek wstał, ubrał się i przygotował dla siebie i braciszka bułeczki z
nutellą. Przekroił bułki maślane (wiedział, że może używać tylko noża obiadowego),
posmarował masłem i nutellą, położył na talerzykach i zaprosił Leo na śniadanie :)
***
Inżynier Ksawery
Ksawuś też przejawia
ostatnio niesamowity zmysł konstruktorski, potrafi zrobić coś z niczego. Każda
część ma jakieś uzasadnienie, a budowane przedmioty są nie tylko sensowne z
zewnątrz, ale i ich środek jest logiczny. Ma genialną wyobraźnię przestrzenną –
czego na pewno nie odziedziczył po mnie, bo ja mam z tym duży problem.
Okazało się też, że
zupełnie sam potrafi, na podstawie instrukcji, sam zbudować z LEGO.
pistolet
laptop - oto laptop, ze stacją dysków otwartą, z płytą położoną na, oraz zamkniętąRadio, z anteną, z dwoma pendrive-ami, z stacją płyt i z miejscem na baterie
Kolejne radio z pendrive'em (czerwony klocek), z bateriami (lego)
Aparat fotograficzny z lego duplo
pistolet - inna wersja
Radio wersja duża
Nowe Lego, Ksawuś sam bez niczyjej pomocy ułożył cały model
***
Dzień babci i
dziadka w przedszkolu
Ksawery pierwszy raz
w swoim życiu recytował 2 kwestie samodzielnie do mikrofonu – jestem z Niego
baaaardzo dumna! Świetnie sobie poradził!
Oto przedszkolny
portret jednych dziadków – tutaj też zaskoczenie, bo te postaci, szczególnie
dziadka są bardzo podobne!
Kilka dni temu byłam
na spotkaniu z wychowawczynią Ksawka, żeby dowiedzieć się czegoś o Jego
postępach i relacjach i jest ogromny postęp, mimo Jego wrodzonej nieśmiałości.
Najbardziej cieszy
mnie Jego więź z kolegami i to, że bardzo lubi spędzać czas w przedszkolu.
W czwartek Jego
grupa była na wycieczce w Multipleksie „Wesołe Dźwięki filmowej Piosenki”
***
Leo mówi i rysuje
Leonek za to zaczął
dużo rysować, zaczyna powoli próbować rysować ludki.
Jeśli natomiast
chodzi o mowę, to mówi nieporównywalnie więcej niż 2 tygodnie temu.
Jego nowe słowa to:
Okap, hak, nos,
ucho, fusy, siok (sok), pianka, sianko, kółko, kino, jajko,
Łałał
– to potwór, wilk,
bestia, zabawa w Rabusia-lisa złodzieja z Dory
Baba
– to baba jędza,
wszystko co straszne czyli takie BOBO
Wo
– mieszadełko (Leo robi zawsze piankę z mleka
do kawki mamusi J)
Homo
– serki
Pudding
– pudding waniliowy
Szoko
– pudding czekoladowy „schoko”
Zie-mną (ze mną)
– „choć ziemną” –
chodź ze mną
Cio tam
– co tam
Cio to
– co to
Leo zadaje to
pytanie co chwilkę i pokazuje przedmiot, który trzeba nazwać.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz