Moja lista blogów

sobota, 6 grudnia 2014

Odroczenie



Oh jej.
Strasznie szybko czas leci.
Mama pobiła rekord, wczoraj prawie 15 godziny pracy, skończyłam przed 23:00...
Dziś dzięki temu mogłam się udać na spotkanie z przedszkolnym psychologiem.
Pierwsze wrażenie koszmarne!
Najpierw na moje „przepraszam, za spóźnienie, ale musiałam się zwolnić z pracy” usłyszałam zza ramienia – „jak każdy”. Potem usłyszałam, że mogłam sobie wziąć urlop na zdrowe dziecko i jak to, że nie mogę i tutaj padł wykład o moich prawach pracownika (oczywiście, każdy pracownik każdą nieścisłość zgłasza do pipu, naturalnie!), potem, jak już pani zrobiła sobie kawę,  przez 15 min słuchałam jaką łaskę mi pani zrobiła i jak powinnam być wdzięczna, bo gdyby nie dobra wola pani psycholog to musiałabym jechać do poradni.
Potem kolejne 10 min o tym, że po co tej cały „ajwaj”, dlaczego mój mąż tak wydzwaniał po to spotkanie, że ona jest zapracowana i nie ma czasu i że wg nowej ustawy to mogliśmy to spotkanie odbyć do sierpnia 2015 (mimo, że pracownicy przedszkola na pierwszym zebraniu mówili coś zupełnie innego wprowadzając nas w błąd itd. itp.).
Po tym jak już dość stanowczo powiedziałam, że może czas już zacząć rozmowę o Ksawerym, w końcu ruszyła z ankietą...
Wywiad zaczął się od.... ciąży. Tak szczegółowego wywiadu się zupełnie nie spodziewałam.
Wszystko. Punkty apghar, historia karmienia, chorób, leczenia, leków, pierwsze słowa, pierwsze kroczki.
Mnóstwo celnych i cennych uwag i spostrzeżeń.
Miła rozmowa, pomocne wskazówki, namiary, adresy.
Niedosyt rozmową tak duży, że umówiłam się z tą panią na kolejne spotkanie, tylko już w poradni.
Jestem zadowolona.
Tym bardziej, że kwestia odroczenia jest już tylko formalnością. Ksawuś nie nadaje się do szkoły, ale oficjalne wyniki nastąpią po nowym roku, kiedy pani psycholog zrobi jakieś tam kolejne testy indywidualne Kawuśkowi.
Uff... z jednej strony uff a z drugiej czeka nas ciężka praca nam małą i dużą motoryką.
I spotkanie z logopedą zalecone, bo jednak zauważyła i ona, że nasz Smyk ma problemy z „a” i „e”.
Dlatego ludzie się czasem dziwią, że mówi „chodziłem”, „mówiłem”, „zrobiłem”, a brzmi to jak „chodziłam”, „mówiłam”, zrobiłam”.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz